Heurystyki Nielsena, czyli co warto wiedzieć, zanim zabierzemy się za projektowanie UX

Oliwer Kotecki

5 min czytania

12 lutego 2020

W wielu webinarach czy podcastach pojawia się wątek oszczędzania na user experience ze względu na dość drogie badania. Czy projektowanie architektury informacji, rysowanie słynnych makiet i przechodzenie przez ścieżki userów jest w ogóle potrzebne, jeśli założymy, że do badań na respondentach w ogóle nie dojdzie? Tak, jeśli, chcemy, by ktokolwiek został na naszej stronie. Oczywiście nie chodzi o wyświetlenie strony startowej i zatrzymanie się na tym etapie w celu znalezienia odpowiedniego przycisku. Jeżeli prowadzisz swój sklep internetowy, zależy ci zapewne na dokonywanych zakupach i rosnących wskaźnikach konwersji. Podobnie w przypadku, gdy bezpośrednio nic nie sprzedajesz, ale chcesz np., by odwiedzający zapisywali się do newslettera – liczą się ludzie i ich pozytywne doświadczenia z daną stroną. I tutaj wkraczają słynne heurystyki Nielsena. Korzystając z nich w procesie projektowania user experience, możesz być pewny, że użytkownicy polubią tak stworzony interfejs. I nie musisz wydać tysięcy, wystarczy zapamiętać kilka reguł.

Po pierwsze: Pokazuj status systemu

Pokazywanie statusu systemu, to po prostu pozostanie w łączności z użytkownikiem. Nie ma przecież nic gorszego niż brak jakiejkolwiek interakcji po kliknięciu przycisku czy próbie otworzenia strony. Pewnie kojarzysz pasek pod adresem strony, który pokazuje proces ładowania się – to właśnie wspomniany status systemu. Może to być kręcące się kółeczko czy zmieniająca kolor linia; wszystko to zależy od designu i systemu, ale – preloader pokazuje, że coś się dzieje. Szczególnie ważne jest to na tak zwanych “ciężkich” stronach, gdzie będziemy mieli styczność z fantastycznymi animacjami lub wieloma zdjęciami. Warto, by user poczekał i mógł podziwiać efekt pracy działu UI i innych.

Po drugie: Nawiązuj do rzeczywistości

Jednym z zadań UX jest jak najbardziej intuicyjne przeprowadzenie użytkownika przez stronę. Jak to zrobić? Wystarczy nawiązywać do języka, którym użytkownik posługuje się na co dzień i który jest mu dobrze znany. Jeśli w sklepie stacjonarnym pakujemy produkty do koszyka, to dlaczego nie wykorzystać tego symbolu w sklepie internetowym? Jeżeli kupując telefon, najpierw chcesz zebrać te modele, które w jakiś sposób cię zainteresowały, a wybór zostawić na później, warto w e-commerce zastosować opcję porównania produktów. Kształty, słowa, znaki i inne elementy, z jakimi użytkownik będzie miał styczność, powinny być dla niego jasne i zrozumiałe. Korzystanie z symboli, które spotykamy w świecie rzeczywistym, okazuje się w tym bardzo pomocne.

Co dalej? Daj użytkownikowi pełną kontrolę

Mając możliwość dostrzeżenia i poprawy ewentualnych błędów, każdy czuje się bardziej komfortowo. W przypadku styczności ze stroną nie trzeba obawiać się błędu przed wciśnięciem każdego przycisku czy wypełnieniem formularza. Korzystający z interfejsu powinni więc mieć możliwość poprawienia tego, co wpisali, cofnięcia się o krok lub kilka, a nawet opuszczenia strony bez konsekwencji.

Trzymaj się standardów i zachowaj spójność, czyli usystematyzuj procesy

Strona, którą przyszło ci sprawdzić lub zaprojektować nie istnieje w próżni. Niemalże każdy obsługiwał już portal o podobnej funkcji, na tej samej platformie lub za pomocą konkretnego systemu operacyjnego. Warto więc czerpać z tego, co jest znane i dobrze działa. Jeśli wybierzesz już swój sposób komunikowania – trzymaj się go. Niech dane przyciski prowadzą w to samo miejsce, a słowa odnoszą się do ustalonych funkcjonalności.

Zapobiegaj błędom

Heurystyka ta wydaje się dość skomplikowana, ale nic prostszego – projektując np. architekturę informacji czy dobierając komponenty – nie komplikujmy. Jeśli wykorzystane na przycisku słowo prowadzi do jego znaczenia, możemy być pewni, że zmniejszy to ryzyko wystąpienia błędu. O zasadzie tej warto pamiętać, tworząc elementy, w których to user powinien coś wpisać. Może to być hasło albo wypełnienie całego formularza. Jeśli zależy nam na konkretnym formacie, dajmy o tym znać wcześniej – np. nad polem do uzupełnienia doprecyzujmy, że zależy nam na polskich znakach czy haśle z wykorzystaniem znaków specjalnych.

Pozwalaj wybierać, zamiast zmuszać do zapamiętywania

Elementy, które dobrze obrazują znaczenie heurystyki Nielsena to przykładowo: historia wyszukiwania czy podpowiedzi do ostatnio wyszukiwanych fraz pojawiające się w polu wyszukiwarki. Nie obciążaj dodatkowo swojego usera, szczególnie jeśli przy korzystaniu z innych stron, przyzwyczaił się, że w podobnych sytuacjach może się wesprzeć podpowiedziami pojawiającymi się na jego ekranie podczas wykonywania akcji, a nie tylko przed.

Zapewnij elastyczność i efektywność

Nie pozwól denerwować się userowi. Tym, którzy pierwszy raz korzystają ze strony zagwarantuj przyjazne przeprowadzenie przez ścieżkę, stałym bywalcom zbuduj drogę na skróty. Dopasuj interfejs do różnych grup: pamiętaj o tych korzystających z myszki, ekranu dotykowego i skrótów klawiszowych. Jednym wystarczą podstawowe opcje wyszukiwania, innym należy zapewnić szerszą gamę filtrów.

Dbaj o estetykę i umiar

Nie chodzi tu wcale o ładne kolory i ciekawe zdjęcia. Heurystyka ta odnosi się głównie do eksponowanej treści. Na ekranie użytkowników powinno znaleźć się to, co w danym momencie ich interesuje. Jeśli chcą coś kupić, nie dodawajmy na siłę pięciu ekranów odwracających uwagę od zapełnionego już koszyka. Nie obciążaj już przeładowanych bodźcami userów kolejnymi zbędnymi informacjami.

Zapewnij skuteczną obsługę błędów

Nie ma takich problemów, których nie da się naprawić - a przynajmniej tak być powinno i to ze strony użytkownika. Gdy jakiś błąd się przytrafi, każdy powinien potrafić go naprawić. I nie chodzi tu o developerów. Przede wszystkim, by user mógł podjąć się naprawy, musi zrozumieć problem. Ważne jest więc, by pisać zrozumiale. Na nic zdadzą się kody błędu, które nic nie mówią osobie nie znającej się na technikaliach.

Zadbaj o pomoc i dokumentację

Każdy lubi czuć się bezpiecznie, a takie uczucie mogą wspomóc zakładki takie jak FAQ lub Pomoc. Dzięki nim userzy czują, że są w stanie sami rozwiązać problemy, odnaleźć potrzebne im informacje czy upewnić się w swoich działaniach na stronie. Dzięki takim elementom ograniczymy frustrację oraz telefony i maile do działu obsługi klienta.

Oczywiście stworzona przez Jakoba Nielsena lista dziesięciu zasad jest jedynie podstawą przy tworzeniu treści strony, user flow czy już samych elementów wizualnych. Heurystyki są na tyle uniwersalne, że można wykorzystać je w wielu branżach, ale nie bój się uzupełniać ich o swoje doświadczenia, szczególnie te wyniesione z badań.

Dominika Muszyńska

Oliwer Kotecki

Jego kreatywność daje naszym produktom skrzydła. Sam jednak nie buja w obłokach. Buduje produkty, wykorzystując potencjał analityki, User Experience (UX), tech marketingu oraz SEO/ASO/PPC. Wyznaje zasadę „Less is more in design. More data is better in decision”.